Dużo miejsca w kokpicie, wygodne przejście na pokład i kilka udanych rozwiązań we wnętrzu. Do tego sztywny dach, który wygląda efektownie, ale nie pod każdym względem mnie przekonuje. Podczas Biograd Boat Show 2026 obejrzałem Dufoura 48 z floty Angeliny. Oto moje uwagi dla osób rozważających ten jacht na czarter.
Autor: kpt. Jacek Szczepaniak, BRYG
To recenzja na podstawie oględzin jachtu na targach. Nie żeglowałem jeszcze tym modelem, dlatego nie oceniam jego zachowania pod żaglami ani podczas manewrów portowych. Przyglądam się temu, co można sprawdzić przy kei: ergonomii, przestrzeni i rozwiązaniom, z których załoga korzysta na co dzień. Opis dotyczy oglądanego egzemplarza – wyposażenie innych jachtów może się różnić.
Kokpit: przestrzeń i dobry widok ze stanowiska sternika
Na rufie uwagę zwracają platforma kąpielowa oraz bramka do podwieszania pontonu. Ta ostatnia bardzo mi się podoba. To rozwiązanie, które chętnie widzę na jachcie czarterowym.
W kokpicie jest sporo miejsca. Znajdziemy tu dwa stanowiska sterowania, rufowe siedziska z materacami oraz dzielony stolik. Jego blat wygląda dość lekko, choć podczas oględzin sprawiał wrażenie solidnego. Cieszą też miejsca na szklanki – drobiazg, ale podczas rejsu takie szczegóły mają znaczenie.
Pozytywnie oceniam umieszczenie ekranów na kolumnach przy stanowiskach sterowania. Z miejsca sternika są dobrze widoczne. Manetka silnika pozostaje nisko, więc ten element warto sprawdzić osobiście i ocenić, czy odpowiada nam taka ergonomia.
W oglądanym jachcie jest jedna płetwa sterowa. Dla mnie to ważna informacja przy wyborze jednostki, ale na ocenę manewrowania tym konkretnym modelem przyjdzie czas po próbie na wodzie.
Za co lubię Dufoury? Za wygodne przejście
Jedną z rzeczy, które szczególnie cenię w Dufourach, jest przejście z kokpitu na pokład. Nie muszę się schylać ani przeciskać pod bimini. W tym egzemplarzu również jest pod tym względem wygodnie.
Na pokładzie i w części dziobowej mamy dużo przestrzeni. W oglądanej konfiguracji jest grot rolowany w maszcie oraz fok obsługiwany dwoma szotami. Cieszy mnie, że nie zastosowano tu foka samohalsującego.
Nie wszystko jednak trafia w moje upodobania. Wejście do wnętrza zamyka sztorcklapa. Osobiście wolę drzwiczki, choć przy takim układzie zejściówki trudno byłoby je zastosować.
Hardtop: solidny dach, ale czy dobrze osłania sternika?
Sztywne zadaszenie jest najbardziej charakterystycznym elementem oglądanego Dufoura 48. Wygląda bardzo solidnie, na górze zamontowano panele słoneczne, a okna w dachu pozwalają obserwować żagle.
Mam jednak zastrzeżenie do jego zasięgu. Kiedy stanąłem za sterem, pozostawałem w słońcu. W tej pozycji dach nie dawał mi takiej osłony, jakiej oczekiwałbym od dobrze dobranego bimini. Nie przekonała mnie też ochrona stanowiska sternika przed deszczem.
Znaczenie ma również przednia osłona. W prezentowanej konfiguracji dodatkowa przezroczysta zabudowa zapewnia pewną ochronę. Po jej zdjęciu pozostaje mały sprayhood, który w mojej ocenie osłania raczej symbolicznie.
Dochodzi kwestia dodatkowej masy wysoko nad pokładem. Taka konstrukcja wpływa na położenie środka ciężkości, ale bez próby pod żaglami nie ocenię, jak odczuwalne jest to na tym jachcie.
Moja opinia? Hardtop wygląda efektownie, ale samo jego zamontowanie nie oznacza jeszcze lepszej ochrony załogi. W tej wersji jest dla mnie trochę bajerem. Wolałbym, żeby przede wszystkim skutecznie osłaniał sternika.
Wnętrze: duża mesa i lodówka kosztem przejścia
Mesa jest duża i podłużna. Kambuz biegnie wzdłuż lewej burty, a jego układ częściowo przypomina literę L. Duża, pionowa lodówka to ciekawe rozwiązanie, ale ma swoją cenę: zwęża przejście. Przed wyborem tego jachtu warto wejść do środka i samemu sprawdzić, czy ten kompromis nam odpowiada.
Duży stół można opuścić, tworząc dodatkowe miejsce do spania. Podczas oględzin pozytywnie oceniłem wykonanie kanapy i tej części zabudowy. W porównaniu z wcześniejszymi rozwiązaniami, które znałem, sprawiała wrażenie solidniejszej. Są też szuflady i schowki do przechowywania rzeczy.
Kabiny i toalety: warto dopasować je do załogi
W oglądanej lewej kabinie rufowej mogłem stanąć wyprostowany, a mam 182 cm wzrostu. Do dyspozycji są szafka, niewielkie półki i okna zapewniające światło oraz wentylację.
Zajrzałem też do kabiny z kojami piętrowymi, którą żartobliwie nazywam „szuflandią”. Częściowo zasłaniały ją materace, więc nie mogłem obejrzeć jej równie dokładnie. Nie traktowałbym tych koi jako wygodnego wyboru dla bardzo dużych osób.
Dwie kabiny dziobowe mają podobny, lustrzany układ i własne toalety. Nie nazwałbym ich ciasnymi, ale nie są też szczególnie przestronne – zwłaszcza szerokość koi warto ocenić pod kątem osób, które będą tam spały.
Ogólnodostępna toaleta jest średniej wielkości i ma słuchawkę prysznicową, bez osobnej wnęki. Toalety przy kabinach dziobowych wypadły korzystnie pod względem przestrzeni, jednak również nie należy oczekiwać typowych, wydzielonych kabin prysznicowych.
Czy wybrałbym Dufoura 48 na czarter?
To ciekawy jacht, z dużym kokpitem, wygodnym przejściem na pokład i kilkoma rozwiązaniami, które mi się podobają. Na plus zapisuję widoczność ekranów przy sterze, bramkę do pontonu oraz solidniej wyglądającą zabudowę mesy.
Przed rezerwacją sprawdziłbym przede wszystkim osłonę sternika pod hardtopem, szerokość przejścia przy lodówce i dopasowanie kabin do składu załogi. Szczególnie jeśli planujemy wykorzystać wszystkie miejsca do spania.
Na dziś chyba nadal wolę Dufoura 470. To jednak moje wrażenie po oględzinach. Kiedy pożegluję Dufourem 48, będę mógł powiedzieć więcej.
Zobacz pełną recenzję na filmie
Obejrzyj jacht razem ze mną i oceń, które rozwiązania odpowiadają Twoim potrzebom:
Szukasz jachtu na kolejny rejs?
Wyślij zapytanie przez formularz na bryg.pl. Podaj akwen, termin, liczbę osób oraz oczekiwaną liczbę kabin i toalet. W uwagach dopisz to, co jest dla Ciebie ważne — na przykład rodzaj grota, układ koi czy preferencje dotyczące sterów. Takie informacje pomogą nam dobrać jacht do Twojej załogi.

